Laser – wywiad dla Horrorcore.pl

Horrorcore.pl: Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Laser: Zaczęło się chyba standardowo w pokoju, ja plus antena satelitarna od skype’a a z czasem siłą rzeczy jak każdy nastolatek wpadłem w wir melanży. Poznawałem stada ludzi w tym innych raperów z dłuższym stażem na scenie, którzy zaoferowali mi swoją pomoc w rozwoju. Baardzo długo byłem na serio zwykła pizdą jak chodzi o składanie linijek a wejście w bit poprawne było dla mnie serio chyba niemożliwe i dzięki życzliwości innych ludzi się rozwinąłem. Widzieli we mnie jakiś potencjał i dzięki temu mam teraz taki skill a nie inny.

Horrorcore.pl: Dlaczego zdecydowałeś się nagrywać akurat Horrorcore?

Laser: Czy się zdecydowałem? Chyba sam do mnie przyszedł pewnego dnia, gdy odkryłem nagrania Kushin’a. Robił wtedy bodajże płytkę „Diabelskie Gówno” i to jest zajebistka ciekawostka, że ten album to była pierwsza w Polsce Devil Shyt’owa płytka. Sam nigdy nie mogłem się odnaleźć gatunkowo, trueschool był zajebisty ale jednak czułem się w tym obco, w trapie który robiłem zanim to stało się modne, też się nie odnalazłem. Dopiero robiąc Devil Shyt czułem się na swoim miejscu, nie wciskałem nikomu kitu że żyć jest ciężko, czy że mam tyle siana co Green Granade, lol. Mogłem wykreować swój własny świat, jak Bóg osadzić w tym świecie człowieka i z jego gracją go zabić i chyba to ta możliwość interpretacji świata osadziła mnie w Devil Shycie, potem Horrorcorach i tak się to toczy. Robię też kawałki na klasycznych bitach, 80 bpm rzadko wychodzą poza szufladę ale jestem tu gdzie jestem, robię taką muzykę nie inną. Kto wie jaką muzykę będę robił za kilka lat, nie można się zamykać i iść ciągle w jednym kierunku blokując sobie szanse na dalszy rozwój.

Horrorcore.pl: Możesz na bardziej przybliżyć gatunek Devil Shyt? Znacznie różni się od Horrorcore’u? Słuchając Twoich tracków osobiście jakiejś dużej różnicy między tymi dwoma gatunkami nie słyszę.

Laser: Bo dużej różnicy tak na prawdę nie ma, bity są inne, i Devil Shyt jest poważniejszy, nie jest to po prostu nawijanie o tym, że jakiś gimbus sobie podpali kota w siatce i jet jakiś mroczny. Tekstowo jest dość okultystycznie, ezoterycznie a Horrorcore jest bardziej prześmiewczy, braggowy.

Horrorcore.pl: Zauważyłem, że nagrywasz z ludźmi z różnych krajów – Rosjanami, Meksykanami, Hiszpanami, skąd takie kolaboracje?

Laser: Ponieważ ludzie zza granicy ( według mnie ) mają większy skill, są lepsi lirycznie, przynajmniej jak dostaję wersję tekstów po angielsku i mam ciary to mogę się tylko domyśleć jaka to jest igła w oryginale, i to jest też taka satysfakcja stary, na serio to jest zajebista sprawa się integrować z ludźmi z różnych stron świata pogadać z nimi na skype, zapytać jak im mija dzień i finalnie nagrać razem kawałek który i tak będzie mieć 200 wyświetleń.

Horrorcore.pl: Czy czerpiesz inspirację od znanych raperów? Masz swoich idoli po fachu?

Laser: Szczerze to nie mam ulubionego rapera, bardzo sobie cenię to co robi O.S.T.R, Quebonafide itp ale pisząc kawałki z jakich mnie znasz słucham Rick Rossa, Juicy J’a czy Gucci Mane. Jest to dziwne, że pisząc teksty horrorcore słucham new school’owej muzyki ale nie umiem tego racjonalnie wyjaśnić, po prostu to lubię. Jeśli chodzi o inspiracje to chyba najbardziej mnie inspiruje ludzka głupota i to jak ludzie się nienawidzą, a ulubionych raperów po fachu nie sądzę aby ktoś z czytających ten wywiad znał . Są to m.in. ShyOne, Brothaz Grimm a z Polski – kraju kwitnącej cebuli to tylko CHory Szpital. Słoniem średnio się jaram nie wspominając o takich gniotach jak Kaen.

Horrorcore.pl: Jakie są Twoje plany na przyszłość? Zamierzasz wydać w końcu jakiś solowy materiał? Może czekają na nas inne projekty? Możesz zdradzić szczegóły?

Laser: Nie mam czegoś takiego jak plany na przyszłość, tak na prawdę osiągnąłem już co chciałem. Płyty wiem że nie wydam, zwyczajnie z lenistwa. Materiały, które będą to album nagrany już z Misterem, gościnka u Bonczka, Mr. Krank im Kopf, mam napisane kawałki Syndromy Presuicydalne, Przylądek Piekła, I Coming 4 U ale nie mam pojęcia nawet kiedy to nagram i kiedy to wyjdzie bo mam strasznie mało czasu na nagrywki.

Horrorcore.pl: Może nie wiele ludzi o tym wie ale zostałeś zaproszony na wspólny track do Lorda Infamous’a. Możesz nam opowiedzieć o Waszej współpracy?

Laser: Napisał do mnie jego producent Wicked Sick, mówił że będzie też Razakel, Evil Pimp i w klimacie znają tylko mnie a chcieli mieć na tym Polaczka, wielka szansa zaistnienia czy wyróżnienie to nie było bo jest tam w pizde wiary i kawałek trwa ponad 20 minut jak się nie mylę, więc na dobrą sprawę nie jest to jakikolwiek sukces. Chociaż biorąc pod uwagę że Lord nie żyję a ja jestem jedynym Polakiem który z nim miał okazję być na jednym bicie …. może mi za zwrotki zaczną płacić.

Horrorcore.pl: Jak ocenisz swoją współpracę z Horrorcore.pl oraz swój udział na projekcie kompilacyjnego albumu Horrorcore.pl vol.2 ?

Laser: Nie jest źle, zanim sam udostępnię swój kawałek on już jest na fb horrorcore.pl, składanka serwisowa volumin 2, jak oceniam udział w tym, no inicjatywa jest dobra nie można tego podważyć w żaden sposób, daje możliwość pokazania się innym w tym klimacie jak i sprawdzić konkurencje brzydko mówiąc, ale ogólnie tak to nie wiem no dupy nie urywa ale staniki latają więc jest spoko, każdy ma szansie się pokazać nie ważne czy ma długi staż na scenie czy krótki czy jest dobry czy słaby.

Horrorcore.pl: Czy jest ktoś w polskim podziemiu, z kim chciałbyś nagrać wspólny materiał?

Laser: Oczywiście, strasznie bym chciał nagrać z Crucified’em, MoneyMaxxx jest zajebisty i słyszałbym go obok siebie na bicie, oczywiście ShyOne też jest mile widziany. Z polskich wykonawców nie lubię prawie wszystkich horrorcorowców bo są dla mnie zwyczajnie chujowi. Jedynie z Chorym Szpitalem tam coś pracuję.

Horrorcore.pl: Szybkie Strzały
– Ulubione przekleństwo
– Ulubione piwo
– Ulubione szlugi
– Trzy płyty na bezludną wyspę
– Bez czego nie wychodzisz z domu

Laser: Jak piwo to tylko prawilnie Tatra a nie jakiś kompot. Tylko Chesterfieldy liczą się w rapie a na bezludną wyspę wziąłbym 2Pac – All Eyez On Me, Wiz Khalifa – 28 Grams, OSTR – Tylko Dla Dorosłych. Nie wychodzę z domu bez spodni. Ulubione przekleństwo to jak u Bonusa BGC, w chuj

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz też