Opał feat. Gibbs – Alicja w krainie dziwów | prod. Gibbs (OFICJALNY TELEDYSK)

Na kanale Brain Dead Familia już jest nowa wrzuta – “Opał feat. Gibbs – Alicja w krainie dziwów | prod. Gibbs (OFICJALNY TELEDYSK)

Bezpośredni odsłuch

Jaram się!

  1. Nie wiem jak to się stalo, że na kilka lat zamknęłam sie na potrzeby innych….i na półkę odłożyłam wszelkie , piękne dźwięki muzyki, te ostatnie w tym utworze rozwaliły mi membrany czasowe….czuję żal i dużą stratę, ale otwieram nowe drzwi i mam nadzieję, że wkoncu coś niezwykłego za nimi znajdę. A Wam życzę samych sukcesów, bo takimi ścieżkiami chodzą muzy świata. 👏

  2. Warto posłuchać. Naprawdę dobra muzyka. Opał – życzę wszystkiego najlepszego i dalszych sukcesów. Z mojej strony lecą brawa (nawet jeśli ich nie słyszysz).

  3. Ja jebie ale na 3 zmiany i wypada sobota niedziela pracująca witaj Polsko później od emeryturki jeszcze podatek zapłacę 🙂

  4. Mama na dwie zmiany, papa na dwie zmiany jebał
    Czasem brakowało: "synu przebacz", ale nigdy chleba
    Mama nauczyła kochać, papa jak skakać po drzewach
    Mały chłopak w starych skokach, nauczony jak się nie bać
    Mama na dwie zmiany, papa na dwie zmiany jebał
    A jak sąsiad pytał: "co tam?" stara śpiewka, stara bieda
    Mama na dwie zmiany, papa na dwie zmiany jebał
    I dlatego w swoim życiu się nie boję przemian
    Ile sił straconych, pot wylany ze zmęczenia
    By mały Łukasz nie czuł wstydu przy starszych kolegach
    Biegając w cichobiegach po podwórkach niewinności
    Ten świat zaczarowany, jednocześnie był tak prosty
    A to co nosił syn mej siostry, teraz Łukasz nosi
    Nie boli ciuch z Lacosty, boli jak się z tym obnosisz
    Nie pierdol o zazdrości, co ty, nie chcę czuć się gorszy
    Tylko dlatego, że nie miałem większych możliwości
    Dzisiaj mam lepsze skoki, lecz nie z tego czuję dumę
    A z tego, w którą stronę skoki obrały kierunek
    Jak miałeś czelność śmiać się, że mam dziurawy t-shirt
    Dziś chodzę w swoim brandzie Voodoo, kto komu wbił szpilę?

    [Bridge: Opał]
    To co przeżyłem kształtuje małego chłopca
    Kroczę po świecie zbudowanym na innych wartościach
    Mam swoje cele, typie, ty se strugaj celebrytę
    Dożyłem czasów, w których bycie zwykłym jest niezwykłe
    [Refren: Gibbs]
    Zanim ostatni raz powiemy sobie szczerze w twarz
    Komu z nas całe życie wiał mocniejszy w oczy wiatr
    Nigdy nie zrozumiesz, co naprawdę siedzi w nas
    Bo mam z muzyką dożywotni podpisany pakt
    I choćbym nigdy w życiu nie usłyszał żadnych braw
    To wolę słuchać ciszy, niż twoich zmyślonych kłamstw
    Każdy z nas jest misjonarzem swoich uczuć świat
    Na wieki wieków amen, muzyko, do końca graj

    [Zwrotka 2: Opał]
    Moje miano: artysta, cechuje mnie ambicja
    Wchodzę w świat jak Alicja, głęboko jak Ann Lisa
    Doświadczam, empirysta, moja wiara zawisła
    Lecą ślepo tak jak ćma, gdy pojawia się liczba
    Tak łatwo Cię przeczytać, suko, czytam ci w myślach
    Każdy nagle wielki brat, każdy chciałby skorzystać
    Miałem sen a w nim wizja, miasta płoną na zgliszczach
    Umierając w hospicjach pierdolą o subskrypcjach
    W pozłacanych grobach sala żałobna jest pusta
    Zostanie po tobie tyle ile zostawisz na ustach
    Okazje jak Rudy Gobert, no bo żaden nie przepuszcza
    Ziom biega, ziom rzuca, uliczna koszykówka

    [Bridge: Opał]
    Więc żyję w świecie zbudowanym na tej kanwie różnic
    I nie mogę w to uwierzyć, jak bardzo jest próżny
    Prosty slogan, nawet wrogowi nie życzę chujni
    Cieszmy się zwykłą herbatą tak jak kapelusznik, Opał
    [Refren: Gibbs]
    Zanim ostatni raz powiemy sobie szczerze w twarz
    Komu z nas całe życie wiał mocniejszy w oczy wiatr
    Nigdy nie zrozumiesz, co naprawdę siedzi w nas
    Bo mam z muzyką dożywotni podpisany pakt
    I choćbym nigdy w życiu nie usłyszał żadnych braw
    To wolę słuchać ciszy, niż twoich zmyślonych kłamstw
    Każdy z nas jest misjonarzem swoich uczuć świat
    Na wieki wieków amen, muzyko, do końca graj
    Zanim ostatni raz powiemy sobie szczerze w twarz
    Komu z nas całe życie wiał mocniejszy w oczy wiatr
    Nigdy nie zrozumiesz, co naprawdę siedzi w nas
    Bo mam z muzyką dożywotni podpisany pakt
    I choćbym nigdy w życiu nie usłyszał żadnych braw
    To wolę słuchać ciszy, niż twoich zmyślonych kłamstw
    Każdy z nas jest misjonarzem swoich uczuć świat
    Na wieki wieków amen, muzyko, do końca graj

    Nwm czemu w standardzie nie ma tekstu nuty w opisie, fajnie se tak z ziomeczkami rowno na bicie lecieć

  5. Zanim ostatni raz powiemy sobie szczerze w twarz

    Komu z nas całe życie wiał mocniejszy w oczy wiatr – zawsze mam deadpoola i jego laske przed oczami jak to słyszę

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz też