Słoń – [15/17] – JŁTK | Prod. Mayor

Yo! na Brain Dead Familia pojawiła się nowa wrzutka – “Słoń – [15/17] – JŁTK | Prod. Mayor

Bezpośredni odsłuch

Podoba się?

  1. Brudna podeszwa na twój ryj wjeżdża na czoło logo Nike'a
    Wciąż odbijam od radiówek i bujanki w koloratkach
    Ponoć dar mam więc się szykuj na kolejny poziom chamstwa
    Nie gram rapu dla tych owiec co przed TV chłoną kłamstwa
    Ponownie robię mindfuck pcham chuj ci w mózg
    Słoń to prostak i ma dużo mniejszy zasób słów niż Groot
    Łuski znów latają w studiu i już chyba znasz mnie kurwa
    To Wojtek Dilinger zmienia twoją czaszkę w durszlak
    Nie słucham gówna więc bierz tą śmieszną ferajnę
    Ministranci nawijają o syropie ze Spritem
    Dobierz torebkę do skarpet bo najważniejszy jest ubiór
    Słoń to cyjanowodór wstrzyknięty w żyłę na chuju
    Składam śluby brudu zamiast ślubów czystości
    To król szczurów monarcha z dala od tłumu tych nornic
    Bóg bólu i wojny mam własne logo na ciuchach
    A huragan Katrina to moja pogoda ducha

    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik

    To dla wkurwionych szczyli i tych co mają dość w chuj
    Wjeżdżam grubo na bity chociaż podobno Słoń schudł
    I znów Antybohater ci z papcia wpadł na melanż
    Pierdolę Wonder Woman trójzębem Aquamana
    Każdy ma teraz podrobione L I V
    Weź ich sprawdź no name'y pierdolą czym jest fame i hype
    Édith Piaf jest mi obca wciąż się jaram Demigodz
    Jak Leszek Pękalski randką ze zwłokami Ewy Braun
    Nie dla mnie jest celibat i chodzenie w habitach
    Na bitach zabijam i to mój naturalny habitat
    Więc zapnij pas bo po łbach będę skakać jak Cadillac
    Robię ci z bani sracz jakbyś z wiadra palił crack
    To Brain Dead Familia nie ma na nas skali brat
    A ty choć kasy brak to bujankę masz jak Paribas bank
    Każdy ruch to szach i mat a gwiazdki wciąż mam za nic
    Pionku twoja królowa może mi najwyżej konia zwalić

    Ja cuchnę wciąż wciąż trupem
    Wokoło gąszcz gąszcz trumien
    Tej ja jestem Słoń Słoń
    Twój martwy ziom ziom
    Nadal pod prąd prąd sunę
    Ja cuchnę wciąż wciąż trupem
    Wokoło gąszcz gąszcz trumien
    Tej ja jestem Słoń Słoń
    Twój martwy ziom ziom
    Nadal pod prąd prąd sunę

    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik

    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik

  2. Brudna podeszwa na twój ryj wjeżdża na czoło logo Nike'a
    Wciąż odbijam od radiówek i bujanki w koloratkach
    Ponoć dar mam więc się szykuj na kolejny poziom chamstwa
    Nie gram rapu dla tych owiec co przed TV chłoną kłamstwa
    Ponownie robię mindfuck pcham chuj ci w mózg
    Słoń to prostak i ma dużo mniejszy zasób słów niż Groot
    Łuski znów latają w studiu i już chyba znasz mnie kurwa
    To Wojtek Dilinger zmienia twoją czaszkę w durszlak
    Nie słucham gówna więc bierz tą śmieszną ferajnę
    Ministranci nawijają o syropie ze Spritem
    Dobierz torebkę do skarpet bo najważniejszy jest ubiór
    Słoń to cyjanowodór wstrzyknięty w żyłę na chuju
    Składam śluby brudu zamiast ślubów czystości
    To król szczurów monarcha z dala od tłumu tych nornic
    Bóg bólu i wojny mam własne logo na ciuchach
    A huragan Katrina to moja pogoda ducha
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    To dla wkurwionych szczyli i tych co mają dość w chuj
    Wjeżdżam grubo na bity chociaż podobno Słoń schudł
    I znów Antybohater ci z papcia wpadł na melanż
    Pierdolę Wonder Woman trójzębem Aquamana
    Każdy ma teraz podrobione L I V
    Weź ich sprawdź no name'y pierdolą czym jest fame i hype
    Édith Piaf jest mi obca wciąż się jaram Demigodz
    Jak Leszek Pękalski randką ze zwłokami Ewy Braun
    Nie dla mnie jest celibat i chodzenie w habitach
    Na bitach zabijam i to mój naturalny habitat
    Więc zapnij pas bo po łbach będę skakać jak Cadillac
    Robię ci z bani sracz jakbyś z wiadra palił crack
    To Brain Dead Familia nie ma na nas skali brat
    A ty choć kasy brak to bujankę masz jak Paribas bank
    Każdy ruch to szach i mat a gwiazdki wciąż mam za nic
    Pionku twoja królowa może mi najwyżej konia zwalić
    Ja cuchnę wciąż wciąż trupem
    Wokoło gąszcz gąszcz trumien
    Tej ja jestem Słoń Słoń
    Twój martwy ziom ziom
    Nadal pod prąd prąd sunę
    Ja cuchnę wciąż wciąż trupem
    Wokoło gąszcz gąszcz trumien
    Tej ja jestem Słoń Słoń
    Twój martwy ziom ziom
    Nadal pod prąd prąd sunę
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik
    Pociągam znów spust
    Nadal mi obca empatia
    I jak gwóźdź w mózg
    Wbijam tu w brudnych Air maxach
    Lewiatan pływam w morzu kłamstw i zawiści
    To ten co zapierdala i nie patrzy na licznik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni artykuł
Słoń – [16/17] – Ugly Kid Słoń | Prod. Bent, deki DJ Flip

Słoń - [16/17] - Ugly Kid Słoń | Prod. Bent, deki DJ Flip

Następny artykuł
Słoń – [14/17] – Ballada o Lekkim Zabarwieniu Gastronomicznym | Prod. PSR

Słoń - [14/17] - Ballada o Lekkim Zabarwieniu Gastronomicznym | Prod. PSR

Zobacz też