Krvavy – Biały Fosfor

(Zwrotka 1)
Biały fosfor, mali terroryści?
Ludzie nieczyści, a metody jak naziści
Polityka mordu, patrzcie na ich dzieło!
Ilu ludzi tym widokiem się, kurwa, przejęło?!

(Zwrotka 2)
Tylko czekam aż rządom skończy się ropa
Co będzie z krucjatą na innowierców i pogan?
Co zrobią wszyscy święci, gdy braknie im paliwa
Na wypełnienie czołgów? Za serce chwyta wizja

Nieodnawialnego świata bez zasobów
Chciałbym podziękować Bogu, ale dobrze wiem
Że człowiek znajdzie nową rzecz, by powodować rzeź
Wybiórczy fanatyzm w imię Stwórcy pokazuje pięść

Wiertła rafinerii wkręcają się
W ciała noworodków, nienarodzonych płodów
Czy człowiek tkwi w zarodku? Mogę przypuszczać
Że jest pusty i głuchy jak Kampinoska puszcza

Nieważne, człowiek to tylko jednostka
Ważniejszy smród pieniądza naznaczonego ropą
I robią co mogą, by wypuściła kiełki forsa
Zabić ludzi to nie kłopot, Biały Fosfor!

(Zwrotka 3)
Wystarczy jeden przycisk, a biała mgła zwycięstwa
Zabierze ze sobą ochłapy ludzkiego mięsa
To Ragnarok, szykuj się na śmierć
Na placu Zbawiciela brakuje już miejsc

(Zwrotka 4)
Jak trwoga to do Boga, do zbawienia długa droga
Zatopiona w nogach toga wkręca się pod stopy
Słaniasz się na nogach, ciąży jak korona Chrystusowa
Twoja niby wolna wola kona pod rozkazem w imię ropy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *