Mati Ważny – 878 km

(Zwrotka 1)
Uwierz mi Mati znów całe dnie, ćwiczy flow przy kompie
Czyli tu z długopisem w zębach
Mati sra na żarcie, idzie hajs mój na rap, Ja to nie byle leń
Co z Marią, siedzi całe dnie i nie ogarnie
Kiedy mu zajadą psy tu nie z kagańcem
Wtedy będzie miał Peszek jak Marie
A nerwica tu i nie daje żyć mi, ale może Mati wygrać
A pomaga medytacja, tu naprawdę
I kiedy ziomeczki co weekendy na melanżu żyli fajnie
To się telepałem w łóżku tu naprawdę
I szesnaście godzin ja pociągiem jade mimo tego
No bo dali szanse mi, nawinąć mogę w radio
I osiemset siedemdziesiąt osiem kilometrów jade by pokazać skile Moje tu na open majku, bo naprawdę

(Zwrotka 2)
Mati Kapo, rano bieganie na czczo
No bo nerwica mi nie może nic
Nic nie ma Mati tu na tacy jak ksiądz
Ja tu płynę pod prąd
Znam zawód kiedy ma się zaminusowane tracki, na kanałach
Nie ma fanek, ale za to, komentarze, że Mati jebanym łakiem
C’est la vie, się żyje dalej
Nie narzekam, nienawidzę kiedy gadasz że “nie da się”
Mi udało się wyjechać do Warszawy
Żeby dla Numera Raza tu nawinąć se kawałek
I na żywo płynąć tu na jednym wdechu parę sekund
Bo naprawdę bratku mi nie braknie natręctw
Ale nie nawinę na bicie że nie nagramy z Pezetem
No bo ja to nie Ateista
Mnie wychowywały zwariowane melodie potem chore melodie
Mała na pewno powiesz że na bicie Mati
Jest na pewno typem co leci jak pojebany
Mati na bicie pojebany jak BUGS
Ja chce być happy raprerem jak ADM, ADm.a tu po MDMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *